Wywiad z Andrzejem Białasem

Rozmowa z Andrzejem Białasem, liderem listy KWW Koalicja Prawo do Miasta w VI okręgu

Jak to się stało, że zostałeś społecznikiem?
Społecznikiem się zostaje, bo ma się coś w sobie. Ma się predyspozycje do takiej działalności społecznej. Prawda jest taka, że zanim zostałem społecznikiem osiedlowym, to byłem społecznikiem w szkole, do której chodziła maja córka. Nie mogło być tak, że byłbym rodzicem, który narzeka i oczekuje, a unika aktywnego działania dla dobra szkoły. To była Szkoła Podstawowa 58 na Ławicy. Zostałem tam przewodniczącym rady rodziców. Tak to się zaczęło. Potem była potrzeba telefonizacji osiedla, musiałem zostać przewodniczącym komitetu telefonicznego. Potem (po latach) tworzyła się samorządność lokalna. To były już lata 90. XX wieku, również się zaangażowałem.

Jak to się dzieje, że ktoś podejmuje decyzję o społecznej działalności?
Ludzie w naturalny sposób poszukują lidera i gdy w społeczności taka osoba się znajdzie, to ma ona szansę budować pozytywne relacje. Dlaczego? Bo taka jest potrzeba mieszkańców. Ludzie, wbrew rozpowszechnionej opinii, lubią się organizować, choć oczywiście nie wszystkim społecznościom jest to dane. Część ludzi przyjmuje założenie: że nie mam czasu, nie mam możliwości i może zrobią to inni.

Dlaczego wobec tego ty poświęcasz swój czas dla innych?
To jest wewnętrzna potrzeba, odpowiedzialność, którą się ma lub nie. Gdy jest jakiś termin, któremu trzeba się podporządkować, odpowiedzialność wymaga, by to zrobić. W innym przypadku zawiedzie się zaufanie innych. Gdy się nie chce go zawieść, kontynuuje się pracę dla społeczności.

Jak powstała lista okręgu VI?
Lista kandydatów naszego okręgu to przede wszystkim fajne osoby działające na terenie Grunwaldu. Są to osoby, które podobnie jak ja uznały, że jest to konieczność ze względu na mieszkańców i ich interesy. Zwracaliśmy się do osób, które znałem, wiedziałem o ich działalności, o chęci działania i o wspólnym sposobie myślenia, który jest bardzo ważny przy tworzeniu takiej listy. To są głównie działacze rad osiedli, ale również inne osoby ważne dla Grunwaldu.

Jak scharakteryzowałbyś kandydatów z listy?
To są bardzo różni ludzie gotowi działać, angażować się, znający poszczególne problemy i chcący się nimi zajmować. Na naszej liście można znaleźć nauczycieli, szefa ochotniczej straży pożarnej, pracowników naukowych. Tak na prawdę to różnorodność tych osób stanowi o wartości listy i dlatego warto o nich myśleć w kontekście wyborów do rady miasta.
Zatem, po kolei: 2 miejsce to doktor Marek Nowak z Osiedla Kopernika, osoba zaangażowana w sprawy rewitalizacji miasta od wielu lat. Zaangażowana w projektowanie odnowy śródmieścia, prace ruchów miejskich, organizowanie Kongresów ruchów miejskich, które odbywały się kolejno w: Poznaniu, Łodzi i Białymstoku.
Nr 3 to Anna Stawska, członkini zarządu Rady Osiedla Ławica. Osoba, która z Ławicą związana jest od kilkudziesięciu lat. Poświęca się szczególnie działalności na rzecz osób starszych, działała na rzecz rewitalizacji budynków Folwarku Edwardowo, przy ul. Bukowskiej.
Barbara Jankowska (nr 4), społecznik w pełnym tego słowa znaczeniu, była lekkoatletka. Poświęca się pomocy osobom potrzebującym, pomaga przy organizacji festynów na Ławicy.
Beata Tomaszewska Sobieraj (nr 5), osoba poświęcająca się pracy dla dzieci i z dziećmi. Współtworzy w ramach Koalicji Prawo do Miasta środowisko lobbujące za tworzeniem i utrzymaniem żłobków oraz przedszkoli. Prywatnie osoba prowadząca działalność gospodarczą.
Nr 6, Jasiu Mausch, podpora działalności stowarzyszenia Prawa do Miasta, dawniej aktywny student, obecnie przedsiębiorca pracujący w sektorze kreatywnym. Zaangażowany w pomoc lokalnej radzie osiedla.
Doktor Przemysław Pluciński (nr 7), pracownik naukowy, socjolog, specjalista od ruchów społecznych. Zaangażowany w pomoc osobom młodocianym, społecznik z Osiedla Kopernika.
Jakub Lasik (nr 8), inżynier, specjalista od pary technologicznej, radny osiedlowy w pierwszej kadencji, zwolennik idei budżetu obywatelskiego w mieście, zaangażowany w poprawę infrastruktury dzielnicy i uspokojenie ruchu samochodowego na Grunwaldzie.
Grażyna Laskowska-Chomicz (nr 9), dobry duch osiedla Ławica, osoba pomagająca dzieciom. Była nauczycielka zaangażowana w sprawy najmłodszych na osiedlu. Aktywnie współorganizująca osiedlowe festyny.
Marek Ciebielski (nr 10), ochotniczy strażak stacjonujący na Os. Kwiatowym, bardzo zaangażowany w pracę dla innych.

Co byś zmienił w Poznaniu i co będziesz robił jako radny miejski?
Podstawowa rzecz to ograniczenie liczby kadencji władz miasta. Demokracja bez takiego ograniczenia przestaje efektywnie działać. Potrzebny jest dopływ nowych pomysłów i nowych osób. Jestem zwolennikiem ograniczenia możliwości bycia wybieranym (na stanowiska samorządowe) do dwóch kadencji. To dotyczy zarówno samorządów pomocniczych, jak i rady miasta i wybieralnego stanowiska prezydenta miasta. Nie spotkałem się z sytuacją, by osoby wybitne po doświadczeniach w samorządzie nie znalazły swojego miejsca w innych strukturach, zatem ograniczenie wielokadencyjności jest zasadne w wielu wymiarach.
Podobnie osoby aktywne angażują się społecznie niezależnie od zajmowanych stanowisk. Dobrym przykładem są społecznicy, do których należę. Oni działają dla dobra miasta nawet poza radą lub nawet głównie poza radą. Zaangażowanie ma bowiem inne źródła, a stanowisko nie musi być celem, choć jest środkiem do celu, jakim jest działalność dla dobra otoczenia.

Co do szczegółowych celów dla Grunwaldu, co ty byś zrobił jako pierwsze (po wybraniu na stanowisko radnego miejskiego)?
Natychmiastowego zadziałania wymaga ograniczenie hałasu emitowanego przez tor Poznań. Mieszkańcy Ławicy i Przeźmierowa bardzo mocno narzekają na uciążliwość tego sąsiedztwa. Nawet bardziej niż na hałas Lotniska, który rozkłada się czasie, w związku ze startami i lądowaniami. W przypadku toru, to jest ciągły huk.
Druga rzecz to tramwaj do osiedla Kopernika. Ten temat wielokrotnie był podnoszony i dyskutowany. Był również uwzględniany w studium dla miasta Poznania. Przez okres ostatnich czterech lat radni nie podjęli żadnego wysiłku, by przybliżyć się choćby do rozwiązania problemu komunikacyjnego tej części Grunwaldu. Tramwaj skręcający z Grunwaldzkiej w kierunku Os. Kopernika i przeprowadzony do Górczyna byłby świetnym rozwiązaniem łączącym dwa ważne punktu przesiadkowe, byłby swego rodzaju tramwajową ramą komunikacyjną. Ramą, której efektywnie nie ma i która zapewne (pomimo starań obecnego prezydenta) nigdy, w formie drogi szybkiego ruchu, nie powstanie. Dodatkowym elementem jest bezpieczeństwo w przypadku awarii, która mogłaby się zdarzyć w tym newralgicznym fragmencie sieci tramwajowej.
Generalnie komunikacja publiczna rozwija się w Poznaniu nie dość dynamicznie, na to należy zwrócić szczególna uwagę w kolejnej kadencji samorządu. Fakt, że są obszary skomunikowane tylko autobusami sprawia, że cały system jest mniej efektywny, trudniej się przemieszczać po Poznaniu, co znacznie powiększa poziom uciążliwości życia i pracy w naszym mieście. Świetny przykład stanowi problem korków, w których grzęzną nie tylko prywatne samochody, ale również autobusy komunikacji publicznej. Co powoduje zniechęcenie mieszkańców do komunikacji publicznej, która nie zaspokaja potrzeb transportowych.
Kolejna kwestia to rozwój ścieżek i dróg rowerowych, których jest zdecydowanie za mało i nie tworzą systemu transportowego. Bardzo poważnie zastanawiamy się w radzie osiedla, jak zorganizować na terenie Grunwaldu sieć stacji rowerowych. Są takie stacje, ale głównie w centrum miasta i to jest zaledwie początek systemu, który ułatwiłby życie części poznaniaków (np. studentów, których w Poznaniu jest bardzo wielu). Młodzież zdecydowanie tego oczekuje.
Postulujemy zatem budowę nie tylko jednej, ale wielu stacji miejskich rowerów na Grunwaldzie: przy stadionie, przy lotnisku, przy szkołach, w głównych miejscach przesiadkowych etc. Za przykład mogą służyć duże miasta, jak choćby Paryż, gdzie poziom korzystania z tego rodzaju ułatwienia transportowego jest ogromny. Wiele osób wypożycza rower, by przejechać kilkaset metrów do kolejnego przystanku i np. przesiąść się do kolejnego środka transportu.
Ostatnim elementem programu, który sam się nasuwa jest obrona i rozwój ryneczków lokalnych, których znaczenie dla mieszkańców jest ogromne, a koszty ew. likwidacji w istocie niepowetowane.

Dziękuję za rozmowę.