Wybory a niepełnosprawni i… toaleta

Wjechać na krawężnik? Problem, a wysokie krawężniki to norma w Poznaniu. Są jeszcze nierówne chodniki, schody i inne problemy. Poznańscy niepełnosprawni postanowili pokazać je kandydatom na prezydenta… sadzając ich na wózkach inwalidzkich.

Akcję zorganizowali Agnieszka Kubicka i Sebastian Mankiewicz z portalu www.wozkowicze.pl, który zajmuje się problemami osób poruszających się na wózkach inwalidzkich w przestrzeni miejskiej i tym, co im najbardziej przeszkadza. A ponieważ ich zdaniem w burzeniu barier dla osób niepełnosprawnych w Poznaniu dzieje się stanowczo zbyt mało, postanowili zaprosić kandydatów na prezydenta do tego, by poznali miasto z perspektywy osoby na wózku, bo z niej Poznań wygląda zupełnie inaczej – i powiedzieli, co zamierzają zmienić w tej kwestii, jeśli zdobędą stanowisko prezydenta miasta.

Z kandydatów zjawili się Anna Wachowska-Kucharska (Komitet Wyborczy Wyborców Anny Wachowskiej-Kucharskiej), Maciej Wudarski (Prawo do Miasta), Tadeusz Dziuba (Prawo i Sprawiedliwość), Jacek Jaśkowiak (Platforma Obywatelska) i Tomasz Lewandowski (Sojusz Lewicy Demokratycznej). Ich zmaganiom z wózkami przyglądało się też kilku radnych: Michał Tomczak i Jakub Jędrzejewski, a także Paweł Sztando, radny z osiedla Stare Miasto.

Jacek Jaśkowiak i Tadeusz Dziuba ambitnie wybrali wózki zwykłe, których koła trzeba popychać rękami. To najpowszechniej spotykany środek transportu, bo takie wózki oferuje niepełnosprawnym NFZ. Aa także pojazdy akumulatorowe, przypominające eleganckie skutery, którymi jeździ się znacznie łatwiej i wygodniej, ale na taki wydatek nie każdego stać.

Jednak nawet tymi nowoczesnymi cudami poruszać się było trudno, mimo że organizatorzy wybrali stosunkowo krótką i prostą trasę: od placu Wolności na Stary Rynek, a później po rynku do znajdującej się przy ratuszu toalety. Spacer, mimo że z górki, odbywał się jednak bardzo powoli: wysokie krawężniki, nierówna nawierzchnia chodników i kocie łby rynku, między którymi przerwy były tak duże, że koło od wózka wpadało i trudno było wyjechać, nie ułatwiały podróży. A kandydatom w czasie drogi nasuwały się przemyślenia co do tego, co najpilniej trzeba w tej sprawie zrobić w Poznaniu.
– Praca ogromna przed nami – przyznaje Maciej Wudarski po przejażdżce wózkiem. – Myślę, że trzeba usiąść z osobami niepełnosprawnymi, także niewidzącymi i słabo widzącymi, by porozmawiać z nimi, jakie problemy są najpilniejsze. Myślę, że przede wszystkim konstrukcja dróg jest tu ważna. Chodzi przecież nie tylko o osoby niepełnosprawne, ale i matki z dziećmi w wózkach.

Zdaniem Macieja Wudarskiego pełnomocnik prezydenta Poznania do spraw osób niepełnosprawnych, bo jest takowy w Poznaniu, nie spełnia swojej funkcji.
– To jest osoba w podległości służbowej wobec pana prezydenta – wyjaśnia Wudarski. – A tu trzeba walnąć pięścią w stół i zacząć robić. To kwestia empatii i zaangażowania.

Cały materiał dostępny na stronie:
http://www.codziennypoznan.pl/wybory-2014-a-niepelnosprawni-i-toaleta,15181,2,akt.html#.VGPEqvmG8_U