Tramwaje na Głogowskiej nie przyspieszą

Już wiemy, że wydzielenia torowiska tramwajowego na ul. Głogowskiej pomiędzy przystankami Krauthofera a Sielską nie będzie. Radni Platformy Obywatelskiej tak bardzo się tego rozwiązania bali, że nie chcieli nawet dopuścić do wprowadzenia testowego rozwiązania. Będą cierpieć na tym nie tylko pasażerowie jadący na Górczyn, ale wszyscy pasażerowie korzystający z linii 5, 8 i 14 – opóźnienia, jakie łapią tramwaje w tym miejscu, skutkują opóźnieniami na całej ich trasie.

Radni PO przedstawili wczoraj własną propozycję zmian – nie ma w niej ani słowa o wydzieleniu torowiska tramwajowego, w dodatku proponują budowę przystanku wiedeńskiego na ul. Sielskiej… na dwa pasy ruchu. Oznacza to pogorszenie bezpieczeństwa pasażerów, którzy teraz wysiadając z tramwaju muszą uważać na samochody jadące po jednym pasie ruchu.
Wszystko ma niby rozwiązać system ITS – który jednak na tej ulicy już działa i jak widać, z rozwiązaniem problemu nie może sobie poradzić. Po prostu samochodów jest zbyt dużo.

Najbardziej nas jednak rozbawiła wypowiedź pana radnego Kręglewskiego, który stwierdził, że „Nie po to się buduje drogi, żeby je potem zamykać”. Po pierwsze, droga to nie tylko jezdnia dla samochodów – to także chodniki, torowisko tramwajowe czy drogi rowerowe. Po drugie, nikt się nie domaga jej zamykania – oczekujemy tylko tego, żeby torowisko tramwajowe, które jak nazwa wskazuje – powinno być dla tramwajów – nie było dostępne dla samochodów i by samochody stojące na torowisku nie blokowały tramwajów.

Wiele lat musieliśmy walczyć o wydzielenie torowiska tramwajowego na Dąbrowskiego przy Ogrodach czy na Grunwaldzkiej przy Targach. Wierzymy, że i także na Głogowskiej tramwaje będą mogły szybko rozwozić pasażerów. Tylko taką ofertą jest się w stanie przyciągnąć nowych pasażerów.