4. Maria Sokolnicka-Guzek

Założycielka Stowarzyszenia Plac Wolności, 32-letnia poznanianka zaangażowana w życie miasta, mama trójki dzieci, absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego oraz Kulturoznawstwa.

Maria Sokolnicka-Guzek
home   Grunwald/Stare Miasto
www   facebook.com/StowarzyszeniePlacWolnosci
fb   facebook.com/sokolnickaguzek
www   stowarzyszenieplacwolnosci@op.pl
mobile   696 551 768

Moja wewnętrzna potrzeba, rodzinne tradycje pracy społecznej oraz chęć zmiany Poznania na miejsce lepsze, bardziej komfortowe i otwarte na nową jakość poskutkowały utworzeniem Stowarzyszenia Plac Wolności. Z bólem obserwuję upadające centrum, wyludniające się oraz zatrącające miły charakter serce miasta – by zmienić przyszłość tego rejonu zaangażowałam się i chcę zmiany. Uważam, że małymi udogodnieniami – powrotem do czystych ulic, ubranych w zieleń i meble (ławki, śmietniki, stoliki), poczuciem bezpieczeństwa (mobilizacją odpowiedzialnych służb) oraz urozmaiceniem czasu wolnego dostępną dla każdego ofertą kulturalną zmienimy kierunek rozwoju centrum miasta, odczarujemy je i zachęcimy wielu do odwiedzania śródmieścia.

Praca społeczna, oddolna inicjatywa powinna łączyć pasję, determinację i dyplomatyczny dialog z miejskimi urzędnikami, takie doświadczenie zdobyłam podczas spotkań przygotowawczych do Strefy Kibica przed EURO2012. W pracy społecznika nie może zabraknąć samozaparcia i wizji możliwych do zrealizowania celów – takie przesłanki towarzyszą mi w pracy w Stowarzyszeniu Plac Wolności. Zgłaszając swoje projekty do Budżetu Obywatelskiego, konkursu Centrum Warte Poznania kierowałam się przekonaniem, że mogę ulepszyć nasze miasto drobnymi działaniami (ustawienie ławek i stolików szachowych na placu Wolności). Codziennie obserwuję, jak te małe w skali miasta udogodnienia zmieniają codzienność mieszkańców!

Plac Wolności jest mi szczególnie bliski a jednocześnie dostrzec w nim można odbicie całego, kulejącego ostatnio miasta: był przez lata zamknięty, bo trwał przedłużający się remont, miał służyć mieszkańcom, lecz wycięte zostały drzewa dające cień a o montażu ławek zapomniano, doczekał się po długich oczekiwaniach fontanny, lecz funkcjonalnością, ceną i wyglądem nie dopasowuje się do naszych oczekiwań, a organizowany w tym miejscu sylwester miejski nie dorasta do pięt wielu imprezom z dużo mniejszych miast.

Przez ostatnie lata starałam się zaangażować na tyle, by zwrócić uwagę na problemy mieszkańców oraz zmobilizować władze do choćby drobnych zmian na lepsze. Poznań powinien stać się wygodniejszy dla starszych, piękny dla dzieci, interesujący dla młodych, zielony i tętniący życiem – dlatego należy zmienić priorytety i zadbać o zwykłego mieszkańca i jego codzienny komfort.