ROBIMY PRZEJŚCIE dla PIESZYCH na dworzec Poznań Główny

ROBIMY PRZEJŚCIE dla PIESZYCH
na DWORZEC GŁÓWNY
Wiemy, dlaczego uwalniamy ZEBRĘ.
Dlaczego jednak ZEBRĘ musimy uwolnić MY?

 

O dobrą dla pasażerów drogę z przystanku tramwajowego na nowy dworzec władze miejskie nie zadbały. Wybrały najdłuższą możliwą, blisko półkilometrową, i „piętrową” – nadziemno-podziemną. I prowadzącą przez dwa piętra nowego mega-sklepu. W celach krajoznawczych, czy dla interesu? Podróżnego, czy raczej sklepu?
Dla kogo te władze pracują wpuszczając podróżnych w Poznaniu w ten sklep, wart ponoć miliard?
Gdy wpycha się kogoś pod ziemię, do tunelu, na schody w górę i w dół, na przedłużoną trasę dookoła, to dzieje się tak faktycznie dla jego wygody i bezpieczeństwa? Czy nie chodzi o komfort kogoś innego – kierowców samochodów, jadących śródmiejską „autostradą”, którzy musieliby zatrzymać się na dodatkowych światłach przy nowym przejściu dla pieszych, by przepuścić podróżnych idących najkrótszą drogą na dworzec?
Dlaczego władze nie traktują użytkowników wspólnej przestrzeni miejskiej RÓWNO, ułatwiając dodatkowo życie tym, którzy już są uprzywilejowani, kosztem reszty i kosztem tej przestrzeni? Bo samochód jest uprzywilejowany – zajmuje kilkadziesiąt razy więcej miejsca w mieście niż pieszy-pasażer.
Nie tak miało być jak jest, i tak być nie musi, w świecie cywilizowanym już nie jest. W 2012 r. domagaliśmy się w konsultacjach społecznych ZEBRY z przystanku do dworca, po ulicy, zamiast tunelu dookoła. Ale było „za późno”, projektu zmienić „nie było można”. Skargę stowarzyszeń (My-P, IdP) w tej sprawie odrzuciła rada miasta, która potrzebowała 1,5 roku, ekspertyzy z Politechniki Krakowskiej m.in. o wyższości przejścia w ulicy, wielu protestów społecznych i akcji medialnych, by uznać potrzeby mieszkańców. ZEBRA znalazła się w budżecie na 2014 rok wbrew prezydentowi, który idzie w zaparte i wciąż odmawia jej racji bytu.

DLATEGO TO MY MIESZKAŃCY UWALNIAMY SOBIE ZEBRĘ!
CHCEMY MIASTA DLA LUDZI,
nie dla władz i korporacyjnego biznesu, w którym ulice są przyjazne dla wszystkich użytkowników

● Sprawa przejścia na moście Dworcowym pokazuje, jak bardzo konsultacje i partycypacja społeczna mają fasadowy charakter, władze uwzględniają ich wyniki, kiedy mają w tym interes. Gdy tak nie jest, nawet konsultacji nie organizują – jak ostatnio w sprawie 300 mln zł na estakadę katowicką lub bazy PKS przy
ul. Roboczej. Wcześniej zignorowały tysiące podpisów ws inicjatywy na rzecz wycofania podwyżek cen biletów na tramwaj, i in. Chcemy współdecydować o najważniejszych sprawach Poznania!
● Forsowana przez władze archaiczna wizja śródmiejskiej autostrady w ciągu ul. Królowej Jadwigi, odcinającej Wildę od Centrum, wyklucza się z oficjalnie deklarowanym rozwijaniem zrównoważonego transportu. Oznacza on priorytet dla komunikacji publicznej, a im bliżej Śródmieścia i Centrum, tym bardziej ograniczony i uspokojony ruch samochodów, z priorytetami dla pieszych i rowerzystów. Chcemy ul. Królowej Jadwigi jako zielonej alei, przyjaznej dla ludzi.
● Dla doraźnych korzyści władze od lat sprzyjają wielkim centrom handlowym, planując i dopuszczając budowę kolejnych, np. w studium przestrzennym. Dewastują one przestrzeń miejską i zakłócają komunikację, wysysają handel i usługi, degradując jeszcze bardziej Śródmieście, powodują likwidację miejsc pracy w drobnym i średnim biznesie. Dość priorytetów dla korporacyjnych sieci, ratujmy Śródmieście – serce miasta!
Poznań, 16 czerwca 2014 r.