Niewiele trzeba, aby odkorkować Poznań!

Wiosna do nas jeszcze nie dotarła, dlatego zapewne część z Was zapewne jeszcze pamięta ferie zimowe. Jeśli je spędzaliście w mieście, to też zapewne wiecie, że jest to czas, kiedy z poznańskich ulic znikają korki samochodowe. Postanowiliśmy sprawdzić, jaki jest faktyczny spadek natężenia ruchu na ulicach. Nie, to nie jest kilkadziesiąt procent. Nie jest to nawet kilkanaście procent!

W Poznaniu jest kilkaset pętli indukcyjnych oraz kamer zliczających natężenie ruchu, głównie na skrzyżowaniach. Wystapiliśmy do Zarządu Dróg Miejskich o podanie natężenia ruchu na wybranych ważniejszych 7 skrzyżowaniach Poznania: Głogowska/Hetmańska, rondo Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Żeromskiego/Wawrzyńca, rondo Obornickie, rondo Rataje (zamiast tego otrzymaliśmy dane dla skrzyżowania Krzywoustego/Serafitek), rondo Starołęka oraz Mieszka I/Aleje Solidarności. Dane zostały przedstawione dla dni roboczych z dwóch tygodni ferii zimowych w Wielkopolsce oraz tygodnia poprzedzającego i tygodnia następującego.

 

Natężenie ruchu w Poznaniu w godzinach szczytu w okresie ferii (źródło: GoogleMaps)
Natężenie ruchu w Poznaniu w godzinach szczytu w okresie poza feriami (źródło: GoogleMaps)

Jak się okazuje, pomimo niemal całkowitego wyeliminowania korków na ulicach, spadek liczby pojazdów jest niewielki. Wynosi on dla poszczególnych skrzyżowań od 3% do 14,5%. W całym mieście, natężenie ruchu spadło zaledwie o… 8%!

Dane: Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu

Jak widać z powyższych danych, nawet niewielki kilkuprocentowy spadek liczby pojazdów wystarczy, aby odkorkować Poznań. Dlatego tak ważne jest kładzenie głównego nacisku na transport zrównoważony – transport publiczny, pieszy, rowerowy. Nie jest prawdą, że trzeba wszystkich kierowców „wsadzić na rowery” albo „zmusić do tramwaju”. Wystarczy, że co 12. kierowca wybierze inny środek przemieszczania się. Wtedy będzie się wszystkim znacznie lepiej poruszało po mieście, także tym, którzy z samochodu muszą skorzystać.