8. Piotr Moszczeński

Student psychologii na UAM, wolontariusz.

Mam 23 lata i jestem studentem Psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, specjalność: Psychologia Społeczna, Animacja Społeczności Lokalnych. Urodziłem się w Poznaniu i zawsze leżał mi na sercu los jego mieszkańców, uważam że miasto z takimi tradycjami aktywności obywatelskiej i wyjątkowym charakterem zasługuje na jak najlepsze władze, które będą traktowały mieszkańców w sposób poważny i partnerski.

Moim zdaniem największym grzechem obecnych władz jest zaniedbanie instytucji konsultacji społecznych, tak jak w przypadku budowy Estakady Katowickiej. Sytuacja, w której prezydent Ryszard Grobelny przez lata biernie przygląda się rozpadającej się Estakady Katowickiej bez podejmowania żadnych kroków, czy nawet planowania, a wykonywanie wszystkiego na ostatnią chwilę pod presją czasu jest nieodpowiedzialne. W ten sposób nie można zarządzać dumnym ze swoich organizatorskich tradycji Poznaniem! Miasto powinno też korzystać z wiedzy ekspertów i społeczników, tak jak w przypadku budowy Ronda Rataje, którzy w imieniu społeczności lokalnych występują w obronie ich interesów wspierając się nierzadko poważanymi autorytetami naukowymi i merytoryczną wiedzą. Tymczasem władze nie potrafią nawet zorganizować przejścia dla pieszych przy galerii City Center (znanej też jako dworzec główny PKP).

W swoim życiu miałem przyjemność spędzić rok w Beneluksie, jestem wielkim entuzjastą tamtejszych rozwiązań społecznych i urbanistycznych i marzę o tym, żeby tamtejszy klimat miejski zagościł także nad Wartą. Oczywiście zdaję sobie sprawę z różnic, jakie dzielą te dwie części Europy, ale zmiana kultury zarządzania i koncepcji miasta to w mniejszym stopniu problem finansowy, a raczej mentalnościowy naszych włodarzy. Oczkiem w głowie wszystkich mieszkańców powinno być miejskie centrum, niestety, ani funkcjonalność, ani estetyka nie skłaniają zbyt wielu mieszkańców do spędzania w nim swojego czasu wolnego. Zamiast tego mamy kolejne galerie handlowe, nowe oddziały banków, pstrokate i obskurne reklamy i szyldy. Dzięki wysiłkom radnych osiedlowych udało się wprawdzie odbić kilka ulic dla mieszkańców, przez zamykanie lub wyciszanie ruchu samochodowego, ale nie możemy zapominać o tym, że musi to być część szerokiej strategii, dzięki której miasto powinno wzbogacić się o spójną sieć ścieżek rowerowych, szerokich traktów pieszych z małą architekturą, a także sprawniejszą komunikacją miejską.

Jestem również naukowo i osobiście zainteresowany problematyką LGBT i uważam, że miasto powinno aktywnie wspierać inicjatywy takie jak Dni Równości i Tolerancji, które prezentują nasze miasto jako miejsce otwarte, akceptujące i dumne z różnorodności swoich mieszkańców i gości. Mam nadzieję, że razem uda nam się pchnąć Poznań w kierunku zmian. Zmian na lepsze…