Łacina-Posnania: rewitalizacja, ale czego?

Określenia „rewitalizować”, rewitalizacja czegoś weszły przebojem do języka publicznego. Problem z ich stosowaniem nie wynika z wieloznaczności rewitalizacji, a w istocie czegoś przeciwnego: pełnej jednoznaczności, gdy jest ono stosowane w ramach przyjętego standardu języka urbanistów i specjalistów w kwestiach miejskich.
Rewitalizacja oznacza zatem: proces odnowy miasta (oczywiście tam, gdzie ono nie domaga np. w związku z podupadnięciem określonej funkcji miasta), ożywianie miejskich terenów zdegradowanych np. społecznie (dotyczy poszukiwania przyczyn i usuwania problemów mieszkańców etc). Rewitalizacja w tym znaczeniu jest reakcją na proces zmieniania się miasta, gdy przybiera ona formę niekorzystną dla jego użytkowników (głównie mieszkańców).
Zaniepokojenie budzi więc stosowanie tego pojęcia do opisu procesów inwestycyjnych (np. budowy centrów handlowych na niezabudowanych terenach, czy budowy nowych dróg), których charakter z „odnową” i „poprawą” nie ma wiele wspólnego. Nawiązuję tu do wypowiedzi wiceprezydenta Poznania Jerzego Stępnia dotyczącej „miastotwórczego” znaczenia budowy kolejnego wielkiego centrum handlowego „Posnania” we wschodniej części naszego miasta.
Nie warto zapewne podkreślać, że specjalistów zajmujących się rewitalizacją i „miastotwórczym znaczeniem” niezmiernie zdziwiła sama wypowiedź oraz zaangażowanie władz miast w prywatną inwestycję. Okazuje sie jednak, że nie był to lapsus, czy świadectwo nienajlepszych kompetencji obecnych władz miasta.
W odpowiedzi na pismo skierowane przez aktywistów miejskich chcących dowiedzieć się czegoś więcej na temat finansowania tej inwestycji, Wydział Prasowy Biura Komunikacji Społecznej Ministerstwo Skarbu Państwa odpowiedział m.in., że:
„Opisany w mailu projekt nosi nazwę Projekt Łacina (docelowo otrzymał nazwę Posnania – http://www.posnania.eu/). W realizacji tego projektu uczestniczy Bank Gospodarstwa Krajowego w ramach Programu Inwestycje Polskie (jako jeden z dwóch filarów Programu). Jest to projekt mający bardzo duże znaczenie dla Poznania. Miasto objęło obszar jego realizacji planem rewitalizacji i rozwoju. Inwestycja przyczyni się do zagospodarowania i rewitalizacji terenu w centrum Poznania, w dzielnicy Nowe Miasto. Obecnie obszar ten jest zupełnie niezagospodarowany i bardzo zaniedbany”.
Dowiadujemy się zatem, że niezabudowany teren inwestycyjny jest i zaniedbany i dlatego powinien być „rewitalizowany” i „rozwijany” oraz, że władze miasta objęły go formalnym procesem rewitalizacji (co na gruncie prawa lokalnego również jest dyskusyjne). To jednak jeszcze nie wszystko:
Okazuje się że „Ze względu na zastosowanie nowatorskich rozwiązań (szklane fasady, unikalne systemy IT i komunikacji) projekt postrzegany jest również jako innowacyjny, co pociąga za sobą dodatkowe ryzyka nie zawsze akceptowalne dla banków komercyjnych. Z punktu widzenia miasta Poznań, BGK jest wiarygodnym partnerem który zaangażował się we współfinansowanie realizacji takiego dużego przedsięwzięcia inwestycyjnego”.
Wskazane ryzyko rzeczywiście istnieje i to bynajmniej nie tam, gdzie je wskazano. Po pierwsze, idea centrów handlowych ma już zapewne kilkadziesiąt lat, jest stara i dobrze znana. Zatem traktowanie kolejnego jako „czegoś nowego” niesie za sobą duże ryzyko finansowe, bynajmniej niezwiązane z innowacyjnością. Ryzykowne jest również traktowanie podobnej inwestycji jako ożywiania miasta, bo jest wręcz przeciwnie. Inwestycja ta doprowadzi do upadku kolejne podmioty ekonomiczne świadczące usługi i zajmujące się handlem na terenie okolicznych osiedli. Zamiana kilku tysięcy, zapewne, miejsc pracy poznańskiej klasy średniej na pracowników najemnych globalnych sieci handlowych nie rozwiązuje żadnych problemów, a w istocie wytwarza nowe.
Nie warto wyliczać kolejnych zastrzeżeń, bo podobna krytyka przypominała pastwienie się nad niepełnosprawnym. Nasuwa się jednak pytania ogólniejsze: jak to możliwe, że Ministerstwo Skarbu Państwa buduje w Polsce centra handlowe, jak to możliwe, że miasto dla potrzeb tej jednej inwestycji deklaruje proces rewitalizacji (na co wskazuje pismo z Ministerstwa). Czemu służyć ma owa Posnania – utopia rewitalizacji, bo zdecydowanie nie będzie służyć temu co się publicznie deklaruje.

Dr Marek Nowak – socjolog zajmujący się rewitalizacją miasta, członek Stowarzyszenia Prawo do Miasta