Czy tylko nam zależy na terenach zieleni w Poznaniu?

Trudno przejść obojętnie nad tym, co się wydarzyło na ostatniej Komisji Polityki Przestrzennej. Radni w większości opowiedzieli się za wstrzymaniem prac nad dwoma planami miejscowymi, tylko ze względu na to, że miały one chronić tereny zieleni! 

W trakcie posiedzenia Komisji Polityki Przestrzennej były omawiane m. in. projekt planu miejscowego dla Radojewa oraz dla terenu na Chartowie – pomiędzy os. Tysiąclecia a ul. Baraniaka.

Pierwszy z planów obejmuje obszar całego Radojewa, wyznaczał nowe tereny pod zabudowę jednorodzinną oraz chronił obszary lasów i chronione jako Natura 2000, wyłączając je z zabudowy.

W trakcie posiedzenia Komisji wywiązała się dyskusja nad terenem 3R (teren rolniczy), który jest także w obszarze Natura 2000 „Biedrusko” i znajduje się kilkaset metrów od siedliska łęgów (wierzbowych, topolowych, olszowych i jesionowych). Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wnioskowała o wyłączenie tego terenu z zabudowy, co też przewiduje projekt planu. W trakcie dyskusji, radne: Joanna Frankiewicz oraz Katarzyna Kretkowska (ta druga, jak zaznaczyła, w imieniu klubu Zjednoczonej Lewicy), złożyły wniosek o dopuszczenie na tym terenie zabudowy jednorodzinnej (pozwoli to na zbudowanie ok. 20 domów jednorodzinnych). Poprawka niestety przeszła jednym głosem. Radny Prawa do Miasta Tomasz Wierzbicki był jej przeciwny.

Drugi plan ma za zadanie chronić tereny zieleni pomiędzy os. Tysiąclecia a ul. Baraniaka. Prace nad planem rozpoczęły się w 2015 r. na wniosek mieszkańców, aby zachować ten teren jako zieleni. Niestety na początku 2016 r. część drzew została wycięta przez prywatnego właściciela, który się stara o zabudowę tego terenu. Plan miejscowy by to uniemożliwiał.

Także i tutaj radni postanowili wstrzymać prace. Radna Frankiewicz złożyła wniosek o wstrzymanie prac nad planem do czasu porozumienia z właścicielem, a radna Kretkowska ten wniosek uzupełniła – że należy przeprowadzić mediacje za pomocą Centrum Mediacji. Wszystko to ma prowadzić do umożliwienia zabudowy części terenów, które miałyby zgodnie z planem być jako zieleni. Niestety, te stanowisko przeszło – jedynie radny PdM Tomasz Wierzbicki głosował przeciwko niemu uzasadniając, że żadne nawet hipotetyczne porozumienie z właścicielem nie byłoby możliwe do zapisania w planie, gdyż w Studium jest to teren zieleni – jedyne rozwiązanie to nieuchwalanie planu miejscowego.

Niestety, na Komisji Polityki Przestrzennej poległy dwa plany, tylko dlatego, że chroniły tereny zieleni. Zastanawiające jest, czym się kierowali radni w trakcie tych głosowań, uznając argumenty za zabudową tych obszarów. Jedynie przedstawiciele Prawa do Miasta – wiceprezydent Maciej Wudarski oraz radny Tomasz Wierzbicki w pełni bronili uchwalenia planów chroniących zieleń.