http://wawalove.pl/

CHODZI o WŁADZĘ, a nie SAMORZĄDY

Komentarz do pomysłów polityków partyjnych zmian samorządowej ordynacji wyborczej i nie tylko.

Zostały ogłoszone pewne inicjatywy polityczne mocno dotyczące miast, w związku z przyszłorocznymi wyborami lokalnymi. To przede wszystkim ograniczenie do dwóch liczby kadencji wybieralnych powszechnie prezydentów miast i burmistrzów (oraz wójtów gmin wiejskich).

  1. Ruchy miejskie, w tym stow. Prawo do Miasta, traktują podmiotowość i autonomię samorządnych miast jako wartości szczególnie istotne, od realizacji których zależy jakość demokracji w Polsce i rozwój miast, więc także całego kraju. Zatem bardzo poważnie i z najwyższą odpowiedzialnością i uwagą podchodzimy do pomysłów systemowych zmian instytucjonalnych dot. ustroju miast i procedur wyłaniania ich władz.
  2. Ostatnie inicjatywy traktują samorządność miejską instrumentalnie, i biorą się z doraźnych potrzeb politycznych rządzących i opozycji. PiS chce „odbicia” dużych miast, gdzie rządzi PO lub prezydenci niezależni. PO tak samo, tylko na odwrót – nie chce zmian, bo nie chce „oddawać miast” PiSowi. Ekspresowo niechlujny i niedorzeczny projekt PiS zmiany ustroju Warszawy ma wzmocnić plan „odbicia” stolicy, bo dwukadencyjność może nie wystarczyć do odebrania miasta PO. Z kolei pomysły PO referendum na temat 2 kadencji są kompletnie niewiarygodne i szkodzą samej instytucji referendum. PO jako partia rządząca całkiem niedawno arogancko zlekceważyła kilka inicjatyw referendalnych popartych przez miliony obywateli. A żeby ratować się w wyborach wykreowała kompromitujące „referendum” B.Komorowskiego. Z powodu cynizmu partyjnej polityki nie wspieramy żadnej ze stron w kwestii działań przedwyborczych
  3. Tak jak inne ruchy miejskie opowiadamy się za trwałą zmianą systemową polegającą na ograniczeniu liczby kadencji prezydentów miast i burmistrzów do dwóch, ewentualnie 5-letnich. Sprawowana zbyt długo jednoosobowa władza na takim stanowisku stanowi znacznie większe zagrożenie dla demokracji miejskiej niż ograniczenie swobody wyboru obywateli. Taka ewentualna zmiana powinna być jednak przeprowadzona w sposób cywilizowany i zgodnie z prawem, nie działającym wstecz. Choć szybkie odejście wielu zasiedziałych od lat „władców” miast i przewietrzenie ich byłoby dużym społecznym pożytkiem.
    „Dłubanie” przy okręgach wyborczych to kolejny przejaw partyjnego cynizmu politycznego, by sztucznie zwiększyć szanse kandydatów swojej partii.
  4. Część oglaszanych jako nowość innowacji organizacyjno-technicznych już zostało przyjętych (np. przezroczyste urny), inne jak monitoring czy publiczne liczenie głosów nie są problemem. Byle kolejne pomysły nie łamały prawa wyborczego i nie groziły paraliżem głosowania z powodu spiskowych obsesji o zagrożeniu fałszowaniem wyborów.
  5. Jesteśmy organizacją poznańską i kwestia dwukadencyjności organów jednoosobowych niezbyt dotyczy w tej chwili bezpośrednio naszego miasta – prezydent Jacek Jaśkowiak sprawuje urząd pierwszą kadencję i zawierając z nami porozumienie wyborcze w listopadzie 2014 r. zobowiązał się, iż będzie go pełnił najwyżej 2 kadencje. Wskazujemy na to, bo nie ma w naszym mieście doraźnych, lokalnych powodów do kontestowania ograniczenia liczby kadencji od zaraz, chodzi nam o racje systemowe. Natomiast próby narzucania od góry formy „metropolii” włączającej okoliczne powiaty, nad czym jak wiadomo pracują posłowie PiS z Poznania, wywołają protesty, w tym nasz.
  6. Dla ruchów miejskich najistotniejsze są takie zmiany w ordynacji wyborczej w wyborach miejskich, o których politycy w ogóle nie mówią – takie, które zwiększyłyby szanse mieszkańców posiadania własnej, niezależnej od partii politycznych reprezentacji we władzach miast. Obecnie silne komitety wyborcze dominujących partii politycznych nie tylko dysponują środkami finansowymi z subwencji publicznych, co daje im przewagę nad komitetami obywatelskimi. Mają fory zapisane w ordynacji wyborczej – progi wyborcze i metoda D’Hondta przydzielania mandatów preferująca duże komitety. Do tego niezbyt duże okręgi wyborcze praktycznie uchylają zasadę proporcjonalności wyborów.

Mamy trzy podstawowe postulaty, które można wprowadzić bardzo prosto: obniżenie progów wyborczych, zwiększenie okręgów wyborczych i zastąpienie metody D’Hondta podziału mandatów w radzie miasta/gminy bardziej zrównoważoną metodą Saint-Lague’a.