6. Aleksander Bucholski

Członek Stowarzyszenia Prawo do Miasta, student prawa na UAM, pracuje w kancelarii radcowskiej, zajmuje się transportem zrównoważonym.

Mam 23 lata. Jestem absolwentem poznańskiej „Dwójki”, w której zdawałem Maturę Międzynarodową. Od 2011 r. działałem w Stowarzyszeniu My-Poznaniacy, a od 2013 r. współtworzę stowarzyszenie Prawo do Miasta – najpierw jako członek zarządu, a obecnie jako członek komisji rewizyjnej.

Studiuję prawo na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza i praktykuję w jednej z poznańskich kancelarii radcowskich. Udzielam się również jako wolontariusz w Wielkopolskim Centrum Poradnictwa Prawno-Obywatelskiego. Staram się też na bieżąco komentować problemy miejskie i nie tylko, m.in. w czasopismach „Nowy Obywatel” i „FUSS”, a także w poznańskich mediach lokalnych.

W ramach działalności społecznej zajmuję się głównie kwestiami prawnymi i transportem. Jestem współautorem programu transportowego Komitetu Wyborczego Wyborców Koalicja Prawo do Miasta, przez niemal dwa lata uczestniczyłem w pracach zespołu ds. usprawnień komunikacyjnych, zrzeszającym społeczników, urzędników i radnych miejskich. W ramach stowarzyszenia Prawo do Miasta przygotowywałem uwagi do podstawowych dokumentów strategicznych miasta Poznania. Na co dzień korzystam ze wszystkich środków transportu zbiorowego: tramwaju, autobusu i kolei.
Moja pasja to czytanie, historia sztuki i muzyka – w wolnym czasie gram na gitarze basowej i klawiszach. W związku z tym uważam, że rozwijane i wspierane przez miasto powinny być nie tylko boiska, czy siłownie na świeżym powietrzu, ale także świetlice, biblioteki i centra kultury, w których młodzi poznaniacy mogli realizować swoje pasje, bez względu na stan portfela ich rodziców.
Moim marzeniem jest, by Poznań był miastem dla wszystkich – nie wybranych, którym się poszczęściło, ani tych, którzy zostali, bo nie mają dokąd uciec. Miastem, w którym tramwaj i rower, mieszkania w centrum oraz parki są realną alternatywą dla domku z ogródkiem i samochodu. Miastem, z którym chce się związać na lata, a nie tylko na pięć lat studiów.